Do Tuska
przychodzi doradca:
- Panie premierze, mamy problem...
- No co jest.
- Mamy sondaż, z którego wynika, że Polakom żyje
się dobrze i są bardzo zadowoleni.
- To super, a gdzie problem?
- Sondaż przeprowadzono w Wielkiej Brytanii...
Słyszałem w radiu, że jutro ma być 2 razy
zimniej niż dzisiaj. Nie mogę się już doczekać, co z tego wyniknie. Dziś jest 0
stopni...
Wysoko w powietrzu spotykają się dwa płatki
śniegu. Pierwszy pyta:
- Gdzie lecisz?
- Lecę w Tatry, na skocznię narciarską.
- A ja na autostradę, zrobię jakiś karambol
samochodowy!
Jasio wraca do domu z przedszkola cały
podrapany na twarzy. Mama przestraszona pyta:
- Jasiu! Co się stało?!
- Dzisiaj było mało dzieci w przedszkolu.
- Dobrze, ale co to ma wspólnego z twoimi zadrapaniami?!
- Pani kazała nam ustawić się w kółko, złapać za
rączki i tańczyć dookoła choinki.
Ewa w raju nie usłuchała
zakazu Stwórcy i za namową węża zerwała jabłko z drzewa. Za ten czyn została
wraz z Adamem wyrzucona za bramę raju. Na odchodne Ewa usłyszała głos z góry:
- Za ten czyn zapłacisz krwią!
Po kilku dniach Ewa natknęła się na tego samego
węża, który ją namówił do zerwania jabłka i mówi:
- Przez Ciebie teraz będę musiała płacić krwią!
- Oj, nie marudź! - mówi wąż. - Wynegocjowałem Ci
to w dogodnych miesięcznych ratach.
Okręt podwodny. Młody kuk
przychodzi do kapitana:
- Panie kapitanie,
musimy się pilnie wynurzyć.
- O co chodzi?
- Dziś na obiad
pierogi...
- No i co?
- Na opakowaniu
jest napisane: ''Po wypłynięciu gotować przez 5-7 minut''.
Do niewidomego chłopczyka
przychodzi wieczorem jego matka i mówi:
- Synku, jutro
będzie wielki dzień w Twoim życiu, rano odzyskasz wzrok !
- O mamusiu,
naprawdę?!
- Tak, a teraz śpij
już.
Chłopiec nie mógł
jednak zasnąć. Modlił się i cieszył z tego jak wielkie ma szczęście, obiecywał
sobie również, że nigdy nie będzie oglądał rzeczy niedozwolonych, będzie zawsze
dobry itp.
Rano matkę obudził
krzyk i płacz chłopca. Wbiega do pokoju:
- Co się stało?! -
zapytała
- Już rano, a ja
dalej nic nie widzę!
- He, he, he...
Prima Aprilis!
- Panie doktorze, mam
problem...
- Słucham.
- Codziennie chodzę
do sklepu i kupuję dwie flaszki wódki. Boję się, że jestem zakupoholikiem!
enigma